Po długiej i męczącej wędrówce w upalnym słońcu docieramy wreszcie do szczytu Lubania, skąd pozostało nam 2,5h drogi do Krościenka nad Dunajcem. Od Przełęczy Knurowskiej, baza namiotowa na Lubaniu była jedynym miejscem, gdzie (zresztą nie tylko my) zafundowaliśmy sobie solidny odpoczynek i gdzie mogliśmy uzupełnić zapasy wody. Na zachodnim wierzchołku Lubania w zasadzie po raz ostatni mieliśmy pełny widok na Tatry. Do zobaczenia w Krościenku:
Najbardziej wyeksponowana panorama Tatr na całej długości czerwonego szlaku w Gorcach - okolice stacji turystycznej Studzionki, między Przełęczą Knurowską a Lubaniem. Na rozmiar wyświetlanego zdjęcia w przypadku panoram niestety nie mam wpływu... Na kolejnych zdjęciach fragmenty panoramy
Początek drugiego dnia w Gorcach: punkt wyjścia - Przełęcz Knurowska, cel - Lubań i Krościenko.
Przyroda ma najpiękniejsze oblicze o poranku - świecące nisko słońce oświetla soczyście zieloną trawkę, mgła unosi się ponad Jeziorem Czorsztyńskim, a do tego niezmiennie towarzyszący nam widok na Tatry i rześkie górskie powietrze. Słowem - żyć, nie umierać.
Z Turbacza ruszyliśmy w dalszą drogę do naszego punktu docelowego - bazy noclegowej na Przełęczy Knurowskiej. Tutaj zdjęcia z Kiczory - szczytu między Turbaczem a Knurowską, gdzie mieliśmy świetny widok na Tatry i Jezioro Czorsztyńskie: